LucasArts, Bioware oraz Electronic Arts, te trzy firmy razem powinny zapowiadać sukces oraz hit.
Ich wspólnym dzieckiem jest MMORPG którego sama nazwa jest w stanie uszczęśliwić wiele osób. Czy na pewno marka i dobre zaplecze gwarantuje sukces?
Wielkie oczekiwania i zawód po premierze
Star Wars: The Old Republic jest MMORPG osadzonym w uniwersum wymyślonym przez George'a Lucasa. Odpowiedzialnym za utworzenie tego tytułu jest Bioware. Już samo to powinno gwarantować jedną z lepszych gier na rynku MMORPG, w końcu za produkcje jej wzięło się to samo studio które stworzyło Mass Effect, Dragon's Age, Jade Empire oraz Buldur's Gate. Dodatkowo wydawca to gigant w świecie deweloperów i wydawców. Niestety gra nie została przywitana zbyt ciepło oraz nie odniosła takiego sukcesu jakiego planowano. Aktualnie liczba graczy waha się gdzieś w okolicy 500tys a podczas premiery było ich bodajże 2mln. Co spowodowało taki spadek aktywnych graczy? Osobiście mogę tylko gdybać gdyż nie dotarłem jeszcze do end-game ( czyli do momentu osiągnięcia maksymalnego poziomu i zabawy zawartością dla graczy którzy chcą już się tylko bawić, a nie lvlować) ale właśnie najwięcej skarg jest na jego brak. Ale wszystko po kolei.
Konflikt który trwa
SWTOR oferuje nam 2 frakcje: Republikę oraz Imperium. W każdej frakcji mamy 4 klasy ( w obu są to lustrzane odbicia umiejętności z delikatnymi różnicami np.: Sith Inquisitor strzela piorunami a Jedi Consular odpycha Mocą, jedynie Trooper oraz Imperial Agent mogą się różnić chociaż nie muszą, niestety nie sprawdzałem jeszcze tych klas) dodatkowo każda klasa ma do wyboru 4 podstawowe rasy oraz 5 dostępnych po osiągnięciu 50 poziomu daną rasą ( rasy się powtarzają w klasach i pomiędzy frakcjami ale i tak jest tego dużo). Czyli ogólnie jest w czym wybierać. Dla tych którzy chcą mieć unikalną postać creator postaci jest dość ubogi ale te parę suwaczków oferuję na tyle opcji, że zanim spotkamy gracza podobnego do naszej może minąć trochę czasu ( nadal nie spotkałem kogoś podobnego to mojego Sith Inquisitor rasy Zabrak). Bioware słynie z tworzenia świetnych historii i tym razem nas nie zawiódł. Każda klasa ma swój unikalny Storyline prowadzący nas aż po sam 50 lvl ( i może dłużej). Oprócz głównego wątku mamy questy poboczne, które w większości są prostymi misjami idź i zabij lub przynieś ale robione są z rozmachem jak wątek główny. Dokładniej mówiąc każdy quest ma nagrany cutscenki i dialogi dzięki czemu nie musimy nic czytać ( chyba że napisy jak nie nadążamy za angielszczyzną mówioną lub tak nam wygodniej). To wszystko daje nam dziesiątki jak nie setki godzin bardzo ciekawej fabuły przeplatanej mniejszymi wątkami, dzięki temu ukończenie wszystkiego każdą postacią po obu stronach barykady daje wiele godzin zabawy.
Kolejnymi atrakcjami są oczywiście pojedynki PVP na arenach zwanych Warzonami. Dopiero od niedawna są one ranked (czyli możemy się pochwalić jak dobrzy jesteśmy) ale wszystko jest sprawne i daje dużo zabawy. Są 3 różne rodzaje Warzonów: Hutt Ball, 2 tryby polegające na przejmowaniu dział żeby zniszczyć bazę przeciwnika (coś w rodzaju Conquest) oraz tryb polegający na bronieniu przez jedną stronę oraz atakowaniu przed drugą bazy. Także 4 mapy i 3 tryby to mało choć wystarczająco żeby poczuć smak rywalizacji. Pocieszeniem jest, że już niedługo dojdzie kolejna arena. Następną chyba oczywistą ale różniącym się trybem niż w innych grach tego typu są dungeony zwane tutaj FLASHPOINTS. Są to jak w innych grach wyzwania dla grupy graczy podzielonych na role. Jednak inaczej jak w np.: World of Warcraft czy Runes of Magic te tutaj również są fabularyzowane i czasami poszczególne tworzą jedną całość. Każda z tych dużych kampanii jest swego rodzajem wyzwaniem i jeżeli gracze nie będą spełniać się dobrze w swoich rolach nie liczcie, że uda wam się to ukończyć bez zgrzytów. Jeżeli już o misjach mowa to każda z nich może mieć aktywny cel główny i/lub bonusowy które jednak odkrywają się kiedy gracz wykona odpowiednią akcję ( np.: zabije odpowiedniego przeciwnika lub wejdzie w interakcję z pewnym obiektem).
Kolejnymi atrakcjami są oczywiście pojedynki PVP na arenach zwanych Warzonami. Dopiero od niedawna są one ranked (czyli możemy się pochwalić jak dobrzy jesteśmy) ale wszystko jest sprawne i daje dużo zabawy. Są 3 różne rodzaje Warzonów: Hutt Ball, 2 tryby polegające na przejmowaniu dział żeby zniszczyć bazę przeciwnika (coś w rodzaju Conquest) oraz tryb polegający na bronieniu przez jedną stronę oraz atakowaniu przed drugą bazy. Także 4 mapy i 3 tryby to mało choć wystarczająco żeby poczuć smak rywalizacji. Pocieszeniem jest, że już niedługo dojdzie kolejna arena. Następną chyba oczywistą ale różniącym się trybem niż w innych grach tego typu są dungeony zwane tutaj FLASHPOINTS. Są to jak w innych grach wyzwania dla grupy graczy podzielonych na role. Jednak inaczej jak w np.: World of Warcraft czy Runes of Magic te tutaj również są fabularyzowane i czasami poszczególne tworzą jedną całość. Każda z tych dużych kampanii jest swego rodzajem wyzwaniem i jeżeli gracze nie będą spełniać się dobrze w swoich rolach nie liczcie, że uda wam się to ukończyć bez zgrzytów. Jeżeli już o misjach mowa to każda z nich może mieć aktywny cel główny i/lub bonusowy które jednak odkrywają się kiedy gracz wykona odpowiednią akcję ( np.: zabije odpowiedniego przeciwnika lub wejdzie w interakcję z pewnym obiektem).
Operacje czyli prościej mówiąc raidy z historią. Mamy na razie 3 takie rajdy są one przeznaczone dla postaci na poziom 50 i są to wyzwania dla grupy liczących 8 lub 16 graczy. Dla tych którzy nie chcą przemieszczać się z planety na której się znajdują to mogą wykonywać misję heroiczne. Każda planeta posiada parę takich misji i parę miejsc oznaczonych jako Heroic Area na których biegają jedynie Elity oraz Super Elity oznaczone złotą gwiazdką ( można powiedzieć Mini Boss). Każda z takich misji może być wykonywana raz dziennie ale w pojedynkę nie mamy szans. Zazwyczaj przy tytule questa jest opisane ilu graczy potrzebujemy ale najlepiej bawić się w 4 osoby. Jest jeszcze jedna rzecz odciągająca naszą uwagę od zwykłych misji i wątku głównego. Walki kosmiczne. Krótkie batalie polegające na celowaniu naszym statkiem kosmicznym i strzelaniu do celu. Mamy ograniczoną kontrolę nad maszyną. Możemy poruszać się na boki, strzelać, wypuszczać rakiety, używać specjalnych przedmiotów oraz robić uniki. Są to przerywniki pozwalające na odprężenie się i wykorzystanie naszego własnego statku w inny sposób niż tylko podróżowanie od planety po planetę.
Galaktyka ma wiele zakamarków
Jeżeli chodzi o planety to mamy ich 14 podzielone na 4 sektory na mapie kosmosu. Każda prezentuję się zupełnie inaczej. Piaszczyste pustkowie Tatooine, lodową zamarzniętą bryłę Hoth, wypełnioną trującymi gazami Quesh i wiele innych. Są 4 planety początkowe. 2 dla Imperium oraz 2 dla Republiki.
Sithowie współdzielą Korriban, Bounty Hunter oraz Imperial Agent zaczynają na Hutta, Jedi rozpoczynają przygodę z Mocą na Tython, a Smugler i Trooper zaczynają grę na Ord Mantell. Dodatkowo każda z frakcji ma swoją stolicę, Dromund Kaas dla Imperium i Coruscant dla Republiki. Istnieje tez coś takiego jak Rebublic oraz Imperial Fleet która spełnia rolę stolicy dla graczy, a nie faktycznych stolic. Mieszczą się na niej wszystkie możliwe sklepy, trenerzy, wejścia do Flashpointów itd.
Zły Jedi. Dobry Sith
Ważną rzeczą którą warto poruszyć jest system moralności postaci oraz system Legacy. Moralność naszego bohatera określają 2 parametry, punkty Light oraz Dark. Light odpowiadają za decyzje dobre dla naszej moralności i Dark za złe. Oczywiście nie musi być to dobro i zło według nas a jedynie dobro i zło według moralności postaci. Także dobrą decyzją dla Sitha będzie wtrącenie do niewoli niż zabicie na miejscu. Plasuje to tym, że możemy kupować odpowiednie wyposażenie zależne od naszego rankingu oraz tym że nasza postać się zmienia ( na 4 poziomie Dark Side postać blednie i pojawiają się żyły). Jest to bardzo fajny aspekt gry pozwalający na stworzenie krwawego Jedi który działa niezgodnie z kodeksem ale też posiadanie Sitha który nie jest maszyną do zabijania żądnego krwi. Niestety nie wiem czy jest możliwość stworzenia Szarego Jedi neutralnego zdającego się na swój własny kodeks ( coś w stylu neutralny Prawy). Drugą ciekawą rzeczą jest system poziomów Legacy. Po ukończeniu rozdziału pierwszego naszej historii pierwszą postacią odblokowujemy tytuł Legacy ( sami sobie go nadajemy) i tym samym wszystkie nasze postacie na danym serwerze również mają ten tytuł. Co dają nam te poziomy? Perki. Ci którzy grali w Fallouta powinny kojarzyć o co chodzi. Dla tych którzy nie grali wyjaśniam. Są to umiejętności pasywne przypisane do wszystkich postaci posiadających ten tytuł. Dzięki temu nasza postać może mieć unikalne „czary”, szybciej się poruszać, posiadać Speedera( czyli coś czym poruszamy się po mapach, coś jak koń) na 10, a nie 35 ( jak dobrze pamiętam) poziomie itd. System jest bardzo ciekawy i cieszy kiedy coś odblokowujemy bo dzięki temu każda kolejna postać będzie miała łatwiej.
Niech moc sprzyja waszej dwójce
Warto też wspomnieć o kolejnym aspekcie który znajduje się w innych grach ale nie w takiej formie. Mowa tu o Companionach czyli towarzyszach. Są to postacie niezależne które towarzyszą nam podczas podróży przez fabułę. Każda postać ma 5 unikalnych towarzyszy i każdy z nich pełni inną rolę. Dodatkowo każdy z nich ma swoją unikalną historię którą poznajemy im bardziej nasz towarzysz nas lubi. Są oni bardzo pomocni ponieważ bardzo wiele razy spotkamy się z przeciwnikami których poziom trudności przewyższa nas w pojedynkę szczególnie gdy pojawią się w grupie z innymi Mobami.
Ciemną stronę mocy wyczuwam w Tobie
Niestety SWTOR ma też parę dużych zgrzytów które dla niektórych mogą popsuć całą zabawę. Po pierwsze wymagania są kosmiczne, a grafika nie rekompensuje tego. Oczywiście nie jest ona brzydka ale jak na takie wymagania sprzętowe spodziewałem się chociaż tekstur wyższej jakości i stałych 30 FPS. Niestety na laptopie na którym spokojnie grałem w Crysisa 2 na średnio-max detalach w The Old Republic muszę grać na low-medium, żeby móc cieszyć się stałą liczbą klatek na sekundę, a na Warzonach jedynie na low chociaż i wtedy potrafi się przyciąć. Drugim minusem jest abonament, jest on porównywalny z tym z World of Warcraft. Na szczęście, a może nieszczęście gra przechodzi na F2P, a dokładnie Freemium czyli rozbudowany Trial dla graczy którzy nie chcą płacić. Osobiście jednak jeżeli będę chciał dalej bawić się w świecie Gwiezdnych Wojen wolę wydać te parędziesiąt złotych na abonament, ponieważ ograniczenia na Freemium są zbyt duże. Ostatnim dużym minusem jest brak kontentu end-gamowego ale to się niedługo ma zmienić poprzez powiększenie maksymalnego poziomu do 60, dodaniu nowej planety, warzonów itd.
Podsumowanie
Podsumowując Star Wars The Old Republic jest dobrym MMORPG. Nie jest to poziom World of Warcraft chociaż mechanika jest bardzo podobna. Chciałoby się rzec, że wszystkie pieniądze poszły na hype (czyli reklamę i szum medialny), licencje, voice-acting oraz opłacanie scenarzystów i chyba jednak tak było, ponieważ jeżeli chodzi o przyjemność z samego gameplayu jest dobra ale nie świetna, dużo mu brakuje. Jednak nie ma co za wcześnie oceniać tej gry. Swtor zaczął swój podbój w czasach wysypu najróżniejszych darmowych i płatnych MMORPG i zginął w gąszczu innych lepszych i gorszych gier. Trzeba dać mu szansę poczekać na dodatki i ulepszenia, a może w przyszłości mu się polepszy.
PLUSY:
-Bardzo rozbudowana fabuła
-Voice-Acting
-Legacy
-STAR WARS
MINUSY:
-Wymagania sprzętowe
-Słaby End-Game
-Grafika nieadekwatna do wymagań sprzętowych








































0 komentarze:
Prześlij komentarz